Kasia i Adrian — Mamo, tato: dziękujemy | Film | Teledysk


Gdy się spotkaliśmy, nie wiedzieliśmy, co się wydarzy. Zaiskrzy? Zagrzmi? Burza nadchodziła nieplanowana, a deszcz zaczął padać w najważniejszym momencie podziękowań. A może dodał romantyzmu? 

Te uśmiechnięte oczy mówią wszystko. Zaiskrzyło i to w pozytywnym sensie. Bo Kasia i Adrian to niesamowicie energetyczna para. Spędziłam z nimi szalony dzień — gorączkowaliśmy się, motywowaliśmy, zrywaliśmy kwiaty, uczyliśmy się liczyć. A poza kadrem piliśmy lemoniadę. Nie było jednak tak orzeźwiająco. Broń Boże! Napis na koszulce Adriana wiele znaczy... Powiem jednak tak: owszem, pracowaliśmy, ale z hiszpańskim temperamentem.

Więcej na Fajnyslub.pl